Statystyka

Bez niej się nie obejdzie. Oto zestaw danych dotyczących kolejnych sezonów i wypraw.

Sezony

W latach 1994-96 przejechałem przypuszczalnie ok. 2 100 km. Nie była to jeszcze "poważna" jazda i nie prowadziłem wtedy prawie żadnych statystyk. W latach 1997-99 zapisywałem przynajmniej pokonaną w sezonie liczbę kilometrów, natomiast od 2000 r. prowadzę już bardzo dokładne zapiski, pozwalające na przeprowadzenie pewnych analiz. I tak, od 1997 r. do 2011 r. przejechałem dokładnie 73 896 km, co daje łącznie w latach 1994-2011 - 75 996 km, tj. średnio 4 222 km na rok. Gdyby nie uwzględniać tych pierwszych kilku, mało jeszcze intensywnych, lat, wraz z feralnym sezonem 1999, to średnia od 2000 r. wyniosłaby już 5 643 km!

 

Statystyka w poszczególnych latach

 

Dokładne statystyki z lat 2000-2011 pozwalają już na bardziej szczegółowe analizy. Widać np., że najbardziej intensywny był do niedawna sezon 2003. Wprawdzie liczba kilometrów nie była aż tak duża, ale zakończyłem go już w sierpniu i nie było tej jesiennej, luzackiej części, która zwykle bardzo zaniża przeciętną tygodniową liczbę kilometrów (tydzień liczę od poniedziałku do niedzieli). Celowo napisałem "do niedawna", bo sezon 2007 pobił niemal wszelkie rekordy, to oczywiste. Oczywiście najmniej korzystnie wypada rok 2001 - wtedy nie miałem wakacji i nie odbyłem żadnej dłuższej wyprawy. Z poszczególnych kwartyli można się dowiedzieć, że w co najmniej 25% (50%, 75%) tygodni sezonu przejeżdżałem co najwyżej po Q1 (Q2, Q3) kilometrów. I tak np. w 2000 r . w co najmniej 25% tygodni w sezonie nie zaliczyłem ani kilometra! W 2001 r. w zaledwie 25% tygodni mogłem przekroczyć 98 km. Ale już np. w 2003 r. aż w (góra) połowie tygodni przejechałem przynajmniej 185 km. Ciekawie wygląda sezon 2008 r. - niskie wartosci Q2 i Q3 wskazują, że większość tygoni była raczej spokojnych. Że w poszczególnych tygodniach bardzo różnie bywało (to znaczy były i "zera" i niemal "tysiące"), wskazują wysokie wartości względnego odchylenia standardowego, mówiące, że ilość kilometrów w tygodniach różniła się od średniej przeciętnie o X% (czyli czasem była ujemna, he he...). Tygodnie, w których przejechałem maksymalną liczbę kilometrów były oczywiście w czasie wielkich wypraw, a w roku 2001 - w połowie maja. Najdłuższy dzienny dystans pokonałem pod koniec maja 2011 r. - 310 km (tereny na północ od Warszawy). Sezon trwał w opisywanych latach przeciętnie 235 dni, tj. blisko 8 miesięcy; 64% roku (mediana - 240 dni). Jedynym trwającym wyraźnie krócej sezonem był 2003, natomiast najdłużej trwał - 2009.

 

Szczegółowa statystyka w poszczególnych latach

 

Kolejny wykres przedstawia natomiast, ile kilometrów pokonywałem przeciętnie w poszczególnych miesiącach w latach 2000-2011. Widać rozwój sezonu od marca do maja, potem czerwcowe uspokojenie i lipcowy wystrzał w górę (bezpośrednie przygotowania do wypraw wakacyjnych i początek samych wypraw), kontynuowany w sierpniu (dalsza część wypraw). Jesień to wyraźne zmniejszenie rowerowej aktywności, a zima - odpoczynek. Dolny wykres przedstawia te same dane, ale w ujęciu dynamicznym, to znaczy jest to średnia dla miesięcy zliczana po każdym z sezonów (dla zwiększenia czytelności pokazane są tylko miesiące właściwego sezonu, a więc marzec-październik,a także średnia roczna). Widać m.in. wpływ sezonu 2001 na obniżenie przeciętnych w miesiącach letnich (brak dużej wyprawy). W ostatnim roku zmiany niewielkie, lecz - zważywszy rosnącą liczbę lat - to już raczej będzie norma. Wart odnotowania jest tylko wzrost liczby kilometrów dla sierpnia kosztem lipca. Średnia miesięczna dla całego roku nieznacznie wzrosła - z 470 km do 471 km.

 

Statystyka miesięczna

 

Statystyka miesięczna w poszczególnych latach



Kraje

Z przejechanych w latach 1994-2011 76 tys. km, 72% zaliczyłem w Polsce. Z pozostałych 21 tys. km, najwięcej przejechałem w Niemczech (zdecydowanie umocniły się na tej pozycji w 2011 r.). W 2010 r. na drugie miejsce wskoczyły Włochy. Austria, Ukraina i Czechy walczą o trzecią lokatę. Rosja samodzielnie "okupuje" pozycję szóstą (podobnie jak w przypadku Ukrainy to w 100% zasługa POE 2007). Następna warta odnotowania grupa krajów to Słowacja i Szwajcaria. Po około tysiąc kilometrów nakręciłem w Turcji, Australii i Francji. W sumie odwiedziłem (łącznie z Polską) dwadzieścia trzy kraje (w tym jeden w Azji - Turcję - i jeden w Australii). Aż w dziewięciu latach byłem na rowerze w Niemczech, w siedmiu - w Czechach, a w pięciu - na Słowacji. Logiczne - to w końcu nasi najdostępniejsi sąsiedzi. Po cztery lata mają w tej klasyfikacji Austria i Włochy. Jeżeli chodzi o wyprawy wakacyjne, to aż sześć z nich zahaczyło o Czechy i o Niemcy, a cztery o Austrię i Włochy. Najwięcej w jednym roku przejechałem na Ukrainie i w Rosji w 2007 r. (odpowiednio: 1 686 km oraz 1 501 km), ponadto we Włoszech w 2005 r. (1 150 km), w Turcji w 2007 r. (1 106 km) i w Australii w 2009 r. (1 007 km). Oczywiście statystykę zagraniczną nabijają głównie lata wielkich wypraw 2003-2005 oraz 2007 i 2010. Najwięcej poza krajem nakręciłem zatem w 2007 r. (6 393 km, tj. aż 68,5% w całym roku), w 2010 r. (2 627 km - 40,5%) i w 2004 r. (2 598 km - 39,7%). Procentowo dużo wyszło także w 2003 r. - 40,1% - to głównie efekt zupełnego braku sezonu jesiennego w tamtym roku. Natomiast pięć razy w latach 1994-2010 jeździłem tylko po Polsce (m.in. w 2006 r.).

 

 Kraje odwiedzone na rowerze w latach 1994-2011   

Kraj Km Lata

Polska

55 004

18

Niemcy

3 338

9

Włochy

1 849

4

Austria

1 702

4

Ukraina

1 686

1

Czechy

1 636

7

Rosja

1 501

1

Słowacja

1 270

4

Szwajcaria

1 248

3

Turcja

1 106

1

Australia

1 007

1

Francja

972

3

Rumunia

780

1

Chorwacja

603

1

Węgry

570

2

Bułgaria

546

1

Dania

484

1

Holandia

348

1

Słowenia

170

1

Luksemburg

59

1

Belgia

59

1

Grecja

35

1

Liechtensztajn

23

1

Suma bez Polski

20 992

SUMA

75 996

 

Wyprawy

Najdłuższą dotychczasową wyprawą była ta z 2007 r., najkrótszą natomiast - wyprawa Północne Czechy-Saksonia z 2008 r. (nie licząc oczywiście wyjątkowo ulgowej wyprawy po Polsce zachodniej w 2006 r. oraz wycieczki w Australii w 2009 r.). Ta również była najkrótszą pod względem czasowym. Z kolei najdłuższą była w tej materii POE, a po niej pierwsza część WDP. Podczas tej drugiej miałem wyjątkowo dużo dni wolnych (dwa na podróż, cztery na zwiedzanie i odpoczynek, jeden wymuszony pogodą) - ale to były dawne, dobre czasy, kiedy nie byłem ograniczony urlopem i mogłem sobie na coś takiego pozwolić. Liczba kilometrów na dzień jazdy (za dni jazdy uważam te dni, w czasie których jedzie się z pełnym bagażem i zmienia miejsce noclegu, ewentualnie inne, zdecydowanie wyróżniające się, etapy) zawiera się w przedziale 100-130. Jej wartość zależy m.in. od górzystości trasy, ale nie tylko. Prędkość średnia jest odwrotnie proporcjonalna do górzystości trasy i jej atrakcyjności turystycznej. Tutaj na pewno można dużo jeszcze poprawić. Podobnie z prędkością maksymalną (ta akurat "lubi" góry), która znacznie się poprawiła, od kiedy mam nowy rower z dobrymi hamulcami (* - dane szacunkowe).

 

Statystyka wypraw

 



Strona główna